poniedziałek, 3 września 2012

Czas odnaleziony [i zatrzymany w książkach]






Pozdrawiam ciepło,
Petit Pastel

6 komentarzy:

  1. Coś idealnego dla Ciebie w bardzo dobrym czasie, kochana :) miłej lektury, liczę, że pozwolisz mi chociaż wziąć ten skarb do ręki chociaż na chwilkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda - to coś dla mnie :) Teraz u mnie czas na chwilę przyspieszy, pewnie nawet będzie go trochę brakować, ale perspektywa jest na tyle obiecująca, że poddam się temu z przyjemnością :) A książę dam przejrzeć, pewnie!

      Usuń
  2. Pięknie :) niesamowite są te opisy prac drukarskich na blogach Mimi i Sebastiana :).
    A ja nadal czytam "Pamiątkowe rupiecie", biografię Szymborskiej. Dozuję sobie nie tylko ze względu na brak czasu ostatnio, ale i na to, że czytanie jej sprawia mi wielką przyjemność. Nie chcę, żeby skończyła się zbyt szybko :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, znam to spowalnianie lektury :) Ja w ten sposób dozowałam ostatnio "Jadąc do Babadag" Stasiuka - czysta przyjemność. Słoneczne pozdrowienia!

      Usuń
  3. Choć próbowałam sobie czas dozować..., nie udało się , poszło na dwa razy:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma szans - wciąga niesamowicie, ja myślę, że "Czas odnaleziony" będzie stałym elementem relaksacyjnym w sezonie jesień-zima 2012 ;) A później liczymy na "Czas odnaleziony 2", oczywiście :)

      Usuń

Dziękuję za słówko:)