środa, 19 września 2012

Zimowit jesienny

Zimowit jesienny to moje ostatnie odkrycie.
Co ciekawe roślina ta wykorzystywana jest od wieków w medycynie i homeopatii, jednak nie polecam kuracji na własną rękę - suszona, jak i świeża jest bardzo toksyczna dla ludzi i zwierząt.





Tymczasem życzę Wam pogody ducha i pogody za oknem - u mnie leje...

Pozdrawiam,
Petit Pastel

6 komentarzy:

  1. Zimowity mam w ogrodzie na wsi.
    Bardzo je lubię.
    Piękne też u Ciebie.
    A wino jest dobre w każdej sytuacji.
    Dobrego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wino jest dobre i na radości, i na smutki - taka jego cudowna właściwość :) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  2. Ktoś potrafi robić prezenty ;) A tego kwiatka, mimo, że piękny, to postanowiłam nie lubić, tak jak nie lubię zimna, brr! Przez to, co za oknem byłam zmuszona do kupna kurtki na teraz, bo w zimowej przecież nie będę paradować, a jesienne okazują się zbyt słabe na wiatry i deszcze. Twoje sprawy pójdą jak z płatka, wierzę w to ogromnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zimno! Ja włączyłam właśnie ogrzewanie podłogowe, a zakupiony w ubiegłym tygodniu wełniany płaszczyk przydaje się jak znalazł (a myślałam, że wariatka jestem, że jeszcze dobry miesiąc poczeka na premierę ;)). Dzięki serdeczne za wiarę w moje plany - pozytywne myśli potrzebne bardzo!

      Usuń
  3. Sympatyczna nazwa, nie znałam tego kwiatka, a pewnie uznałabym go po prostu za krokusa :). I kolor ma modny podobno tej jesieni ;).
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też spodobała się ta nazwa :) A fiolet rzeczywiście triumfuje tej jesieni. Miłego dnia!

      Usuń

Dziękuję za słówko:)